środa, 22 listopada 2017

Pamukkale i Hierapolis






Dzisiaj z dna archiwum wygrzebałam zdjęcia z  Pamukkale w Turcji...  Przypuszczam, że każdy  kto zobaczy "Bawełnianą twierdzę" jak często nazywane jest to miejsce, będzie nią oczarowany... Ta niezwykła kaskada białych wapiennych tarasów, naturalnych basenów napełnionych wodą z gorących źródeł tworzy się od 14 tysięcy lat... Wskutek schładzania wody wydziela się wapń, który osadza się na skałach... Tworzy śnieżnobiałe, zastygłe wodospady trawertynu (skała osadowa powstająca przez wytrącanie się węglanu wapna lub krzemionki z wody źródlanej).








To naturalne, niezwykłe piękno znajduje się  w południowo - zachodniej Turcji... Z daleka,  bo z około 20 km widoczna jest ta formacja... Im bliżej, olśniewa białością i wygląda jak biała blizna  lub czapy śnieżne na zboczu łańcucha górskiego... Złoża wapnia tworzą grubą powierzchnię... Gdy podjeżdża się bliżej, nabierają bardziej konkretnych kształtów...  W tym obszarze znajduje się  17 źródeł  gorącej wody, których temperatura wynosiła od  35° do 55° C ...  Stężenie wapnia i soli jest w tej wodzie ogromne...Są tutaj płytkie naturalne baseny,  podpierane są przez białe i czarne stalaktyty... Patrząc na białe bałwany śmiało można powiedzieć, że to cud natury... Gorące źródła można odwiedzać przez cały rok... Poniżej, w dolinie, ulokowało się miasteczko Pamukkale, w którym nie brakuje niewielkich pensjonatów, restauracji i oczywiście  sklepów z dywanami...  To miejsce i ruiny Hierapolis  znajdują się na terenie parku narodowego i w 1988 roku zostały wpisane na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO...







Tuż nad trawertynami  leżą malownicze ruiny starożytnego  Hierapolisu, Świętego Miasta...   Niegdyś  było to greckie,  rzymskie i bizantyjskie miasto uzdrowiskowe, którego ruiny możemy podziwiać... Założone około 190 r. p.n.e. przez króla Pergamonu Eumenesa II jako ośrodek leczniczy... Kilkakrotne trzęsienia ziemi niszczyły miasto... Centrum Hierapolis stanowił prawdopodobnie święty basen, obecnie basen kąpielowy w którym znajdują się spiralne,  kolumny marmurowe z rzymskiej świątyni Apollina... Te wody mogą leczyć wiele dolegliwości m.in. reumatyzm, nadciśnienie, choroby skóry... Picie tej wody jest doskonale dla nerek  oraz dla przewodu pokarmowego... Wg przekazów, w tym basenie miała zażywać kąpieli Kleopatra z Markiem Antoniuszem...  W Hierapolis możemy zobaczyć najlepiej zachowaną nekropolie rzymską, z mnóstwem pięknych sarkofagów, większych grobowców i tulumusów ( rodzaj kopca o stożkowatej formie).









W Hierapolis możemy zobaczyć rzymski teatr, który może pomieścić 7 tysięcy widzów... Jest doskonale odrestaurowany przez włoskich kamieniarzy w latach 70 - tych XX wieku... teatr powstał w II wieku n.e. za panowania cesarza Hadriana... Zachowały się łaźnie, ruiny Łuku Domicjana a na wyznaczonej kolumnadą ulicy zachowała się część kolumn i bruku... Była to kiedyś główna ulica handlowa miasta... Pamukkale i Hierapolis stanowią atrakcję turystyczną, którą należy zobaczyć w czasie pobytu w Turcji... Ciągle mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę samych słonecznych, jesiennych dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...






wtorek, 21 listopada 2017

Zamek Orawski, Słowacja





Jakiś czas temu zwiedzałam  Zamek Orawski... Poznałam wtedy jego  historię, tajemnice i dzieje właścicieli... Jadać w październiku  do Budapesztu chciałam  zobaczyć jak wygląda  jesienną porą... Na ten dzień synoptycy przewidywali piękną, słoneczną pogodę... Cieszyłam się, że orawskie wzgórza mienić się będą żółto-czerwonymi kolorami jesieni... Już po przekroczeniu granicy polsko - słowackiej, na niebie zaczęły pojawiać się szaro-bure chmury... Nie wyglądało to obiecująco... Kilka kilometrów przez Orawskim Podzamczem z nieba siąpiła mżawka... Na parkingu już padał deszcz... Na szczęście,  skafandry przeciwdeszczowe i parasole były  w zasięgu ręki... W kasie kupiliśmy bilety i ruszyliśmy w kierunku  zamku... Chwilę czekaliśmy pod bramą aż zbierze się odpowiednia grupa  osób...  Tutaj nie ma indywidualnego zwiedzania... Zjawiła się Pani przewodnik, która  po słowacku,  zaczęła opowiadać historię zamku...

Oravský hrad jest jednym z największych zamków malowniczo usytuowanych na pograniczu Pogórza Orawskiego i Orawskiej Magury... Jest to wspaniała ikona słowackiej Orawy...  Prawdopodobnie,  jedyna taka budowla  zbudowana od góry w dół... Zamek wznosi się na  dolomitowej skale, wypiętrzonej stromo 112 metrów nad lustrem rzeki Orawy... Ta ogromna budowla składa się z trzech kompleksów: z zamku górnego, najstarszego bo pochodzącego z XIII wieku, z zamku średniego i dolnego... Zamek górny został wybudowany  na  miejscu dawnej, drewnianej strażnicy... Gdy patrzę na niego mam wrażenie, że jest niejako zrośnięty z twardą skałą dolomitową... Jego ściany zbudowano na samym skraju pionowych skał tak, by był od zewnątrz całkowicie niedostępny...
Na dziedziniec zamku dolnego prowadzą trzy bramy...






Zamek Orawski miał wielu właścicieli... W XVI wieku  należy do najbogatszego człowieka na Węgrzech, Franciszka Thurzo... Rządy tej rodziny na tym zamku rozpoczynają się od poważnych inwestycji... Budują zamek dolny, kaplicę świętego Michała, pałac mieszkalny, wieże... Powstają kolejne budowle w stylu renesansowym i neogotyckim, a w XVII wieku zamek uzyskał obecny kształt... Odwiedzamy kolejne pomieszczenia... W każdym, czuć ducha dawnej epoki...
W jednej z komnat oglądamy galerię portretów magnatów węgierskich, piękne meble, naczynia, komody, kominki... Pytam o pewne komnaty, których nie zwiedzamy... Okazuje się, że w zamku etapowo przeprowadzana jest renowacja...  Jest październik i z tego powodu po zamku nie spacerują  damy w historycznych strojach, rycerze, giermkowie, brakuje białej damy... Dziewczyny  ubrane w stroje średniowieczne grające na skrzypcach nie umilają zwiedzania...
I chociaż jestem tutaj kolejny raz nigdy nie liczyłam schodów jakie mieliśmy do pokonania... Wg informacji Pani przewodnik w zamku jest 660 schodów...








Odwiedzamy kolejną komnatę z pięknymi rzeźbionym krzesłami, stołami, wspaniałą boazerią i oryginalnym sufitem... Piękne pomieszczenia świadczą, że zamieszkiwały je znamienite rody... Przypuszczam, że  komnata w najbliższym czasie będzie odnawiana, ponieważ malowidła ścienne są już bardzo  mocno przybrudzone...









Na zamku średnim jest wystawa  gdzie są zbiory  przyrodnicze  z Orawy... W skład wchodzi kolekcja ornitologiczna  zgromadzona przez polskiego leśniczego Antoniego Kocyana...   Jego zbiory prezentują nie tylko ptaki stałe osiadłe na Orawie, ale i te zlatujące się...  Na ostatnim piętrze, najwyższym piętrze zgromadzono archeologiczne znaleziska z epoki brązu,  z czasów rzymskich,  oraz poprzedzających budowę zamku... Wygląd zamku to efekt benedyktyńskiej pracy konserwatorów... I chociaż w tym zamku byłam kolejny raz to w obrębie jego murów czułam powiew dawnych wieków... Bliżej poznałam losy rodów, ich mroczną, czasem bardzo zawiłą, pełną intryg  historię... 








Na zewnątrz już nie pada ale dosłownie leje... Musimy przedostać się do kolejnego zamku, który jest wyżej położony... Jestem tutaj kolejny raz i podziwiam jego niezwykłą architekturę, on w dalszym ciągu mnie oszałamia, fascynuje i pozwala przenieść się  w tamte czasy... Wielka szkoda, że pada deszcz bo  z górnego tarasu roztaczają się  dalekie widoki na okolicę i zabudowania dolnego zamku, leżącego kilkadziesiąt metrów poniżej...








Pokonuję kolejne wysokości i podziwiam komnaty, a w nich meble, wspaniałą kolekcję malowideł, przedmioty codziennego użytku, szkło, porcelanę, piękne kominki, żyrandole, komody, oręż z XVI i XVII wieku... Uważam, że zwiedzanie tego zamku to fascynujące przeżycie... Zamek Orawski  początkowo był budowlą  w stylu romańskim, następnie w gotyckim  a wiele lat później pewne zamki  przebudowano  w stylu renesansowym z elementami neogotyckimi...
Ciekawostką jest fakt, że był  wykorzystywany  w celach scenografii i występował również  jako główny bohater w wielu filmach... W jednej komnacie możemy  zobaczyć eksponaty, sceny, postaci  z filmów... 







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...