niedziela, 18 lutego 2018

Rejs po Dunaju - Budapeszt







Trzeba umieć walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,
które drogi są nie do przebycia i zachować siły
na przejście innymi ścieżkami...

(Paulo Coelho)







Dunaj, to potężna, bardzo ważna ale i atrakcyjna  rzeka mająca swoje źródła w Niemczech... Płynie przez 10 europejskich krajów... Cztery stolice położone są nad jego brzegami: Wiedeń, Bratysława, Budapeszt i Belgrad... Ta majestatyczna rzeka przez wiele setek kilometrów przemierza niezwykłe krajobrazy... Płynie przez unikatowe Parki  Narodowe, Przyrodnicze i Rezerwaty... Dunaj stanowi jeden z najstarszych i najbardziej znaczących europejskich szlaków handlowych... A żegluga dunajska istnieje od czasów Imperium Rzymskiego... Obecnie po Dunaju pływa wiele statków hoteli, odbywających wielodniowe rejsy... Istnieje mnóstwo statków odbywających rejsy jednodniowe ale też godzinne i dwugodzinne...

W Budapeszcie rzeka płynie przez serce miasta i tworzy jedną z najpiękniejszych panoram na naszym kontynencie... Historyczne, przepiękne budowle, skarby nabrzeża Dunaju, obejmują też nowe budowle, a przeszłość miesza się z przyszłością...

Rejsy spacerowe po rzekach cieszą się  coraz  większą popularnością  wśród turystów... Płynąc statkiem możemy doskonale zrelaksować się i zarazem podziwiać piękną panoramę miasta, niepowtarzalne krajobrazy, przyrodę... My takie rejsy uwielbiamy i jeżeli jest tylko taka okazja to zawsze z niej korzystamy... Nie zdążyłam  pokazać wszystkich rejsów na blogu... Możliwe, że  kiedyś to uczynię...

Oczywiście... W Budapeszcie zaplanowaliśmy sobie taką atrakcję, jaką  jest rejs statkiem białej żeglugi po Dunaju... Na ten dzień mieliśmy nakreślony dosyć bogaty program... Najpierw pojechaliśmy do  * Wyszehradu *  a później do * Esztergomu *... Wróciliśmy do Budapesztu  po godzinie 16-tej... Tuż przy terminalu portowym, który znajduje się przy ulicy Carla Lutza jest też parking... Statek odpływa o 16,30 i pierwszą atrakcją był żółty  Most Małgorzaty...








Podziwiamy Budapeszt z perspektywy wody z komentarzem przewodnika (audioguide) w języku polskim) i podkładem muzycznym Bartóka, Liszta i Kodálya... Na płaskim lewym brzegu, Peszt i najpiękniejszy zabytek  * Parlament Węgierski * przy Placu Kossutha... To niewątpliwie fantastyczna wizytówka tego miasta... Godny podziwu zarówno wewnątrz jak i zewnątrz... To jeden z największych i najpiękniejszych tego typu gmachów na świecie...







Na prawym brzegu najpierw widzimy Óbudę, a później podziwiam Budę część miasta położoną na wzgórzach  i kościół Macieja,  romantyczną Basztę Rybacką, Wzgórze Zamkowe, monumentalny zamek i Wzgórze Gellerta i Pomnik Wolności......







Płynąc statkiem podziwiam kolejne majestatyczne mosty... Budapeszt ma ich osiem... Można się po  poruszać  pieszo bądź  samochodem... Wg mnie jednym z najpiękniejszych jest biały Most Elżbiety, czyli cesarzowej Sisi... Kolejny to Most Łańcuchowy zawieszony na ogromnych łańcuchach... Uważany za arcydzieło sztuki inżynieryjnej... Ten most widnieje na niemal każdej pocztówce... Zielony Most Wolności jest najkrótszym mostem na Dunaju... Jego charakterystyczną dekoracją są rzeźby turuli,  mitycznych ptaków, które miały przyprowadzić Madziarów na teren obecnych Węgier...
Wspaniałe mosty sprawiają, że Budapeszt ma wyjątkowy charakter... Są wyjątkowe jako dzieła architektury i myśli technicznej... Gdy dobijamy do terminalu portowego dochodzi godzina osiemnasta, robi się już ciemno i zimno ponieważ jest to październik... My jeszcze musimy podjechać do hotelu, przebrać się i pójść kilka kroków  do pobliskiej restauracji na kolację... Zupa gulaszowa była przepyszna, drugie danie też, tylko przerażał zbyt duży kawał słoniny wędzonej z Mangalicy i nawet jej nie spróbowaliśmy... I tutaj był nasz błąd... Znakomita węgierska zupa (gulyásleves), czerwone wino i cudowna  muzyka ludowa były strzałem w dziesiątkę w tej madziarskiej knajpie...




czwartek, 15 lutego 2018

Kościół klasztorny w Maria Laach - Niemcy






I chodzą ludzie podziwiać szczyty gór,
i wzdęte fale morza, i szerokie nurty rzek,
i przestwór oceanu, i kręgi gwiezdne,
a siebie zaniedbują.

(św. Augustyn)










W Europie do naszych czasów  pozostało wiele dobrze zachowanych obiektów sakralnych zbudowanych w stylu romańskim... Powstawały pomiędzy XI - XIII wiekiem... Najczęściej wznoszono je dzięki inicjatywie zakonów; cysterskich i benedyktyńskich... Kościoły i klasztory budowane w tym czasie miały podwójne funkcje; przede wszystkim religijną ale także obronną...

Bardzo często są to  proste bryły, takie toporne, mają surowe ściany i małe otwory okienne i z tego też powodu we wnętrzach panuje półmrok...  Styl romański  kojarzy mi się niezwykle  dostojnie ale  muszę przyznać, że wnętrza postrzegam jako ciemne, ponure...

Jednak mimo wszystko lubię ten styl... Muszę się przyznać, że nawet go pokochałam... Dlaczego? już zdumiewa mnie  sam wiek  tych kościołów... Budowle te są  przecież świadkiem historii, które mimo dziejowych burz, przetrwały do dnia dzisiejszego...  Przez lata często przebudowywane, upiększane, zmieniały swój pierwotny wygląd... Jednak gdy patrzę na te kamienne ciosy, z których zostały zbudowane, myślami przenoszę się w odległe wieki średniowiecza... Dla mnie najbardziej niezwykłej epoki jaka kiedykolwiek była na ziemi... Była niezmiernie bogata w literaturę, kulturę i sztukę...

Nie jest żadną nowością, że lubię odwiedzać różne kościoły szczególnie; gotyckie,  romańskie, barokowe... Są świątynie do których bardzo chętnie powracam ponieważ są bliskie memu sercu... Jednym z takich miejsc jest Maria Laach, które w ubiegłym roku  odwiedziłam po raz drugi...








Benedyktyńskie opactwo Maria Laach  zostało ufundowane w 1093 roku przez pierwszego księcia Palatynatu Reńskiego Henryka II  von Laach  i jego żonę Adelajdę... Małżonkowie wierzyli, że mnisi wymodlą dla nich zbawienie z powodu bezdzietności... Niespodziewana  śmierć księcia sprawia, że prace budowlane zostają przerwane na dziewiętnaście lat...

Spadkobierca oraz mnisi postanawiają  wznowic budowę kościoła... Przy pracach budowlanych  brali udział mistrzowie budownictwa sprowadzeni z Lombardii i Burgundii... Świątynię konsekrowano w 1156 roku... Posiada ona mnogość wież i wieżyczek, które nadają jej wygląd baśniowego zamku...  I chociaż w Niemczech a szczególnie w Kolonii jest wiele kościołów romańskich to ten w Maria Laach uważany jest za arcydzieło architektury romańskiej...







Do wnętrza wchodzi się przez atrium nazywane "Rajem"... Jest to jednopiętrowy, kolumnowy ganek otaczający dziedziniec... Jego otwarte łuki spoczywają na smukłych bliźniaczych kolumnach, a portale i kapitele  są bogato rzeźbione... Wiele z nich ma fascynujące mistyczne postacie... Mój podziw budzi Fontanna Lwa znajdująca się na dziedzińcu... Została dodana w 1928 roku...

Weszłam do wnętrza... Było cicho, ciemnawo i modlitewnie... Przysiadłam w jednej z ławek... Skupiłam się na modlitwie, moich myśli nic nie rozpraszało  ponieważ znałam to wnętrze...  Kościół jest trójnawową bazyliką z dwoma transeptami... Wnętrze jest mroczne i posiada niewiele ozdób... Sklepienie jest krzyżowo - kolebkowe z monumentalnymi gurtami (łękami sklepiennymi), które nadają ciężkości sklepieniu... 

Główną mozaiką absydy jest Chrystus Pantokrator... Łacińska inskrypcja w otwartej księdze Chrystusa brzmi: "Ja jestem drogą, prawdą, życiem" (Jan 14: 6) Poniżej znajdują się Czterej Ewangeliści... W centrum możemy zobaczyć grób opata Gilberta z 1152 roku, oznaczony mozaiką...  W północnym transepcie znajduje się mozaika poświęcona Najświętszej Maryi Pannie... W świątyni możemy zobaczyć kilka średniowiecznych rzeźb...

Opactwo Maria Laach  jest malowniczo położone  na zalesionym brzegu kraterowego jeziora... Ono zachęca ale i kusi swą wyjątkowością i aurą tajemniczości... Zachęca do jego odwiedzenia i poznania...









Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, szczęśliwego  weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...