niedziela, 22 października 2017

Jesień w Ogrodach Kapias w Goczałkowicach







W taki mglisty przedświt wyczaruję słowa
by ogrzały cierpkie chłody października
wśród nagości brązów karmin uczuć schowam
akapitem słońca w szarościach  zaświta

czas przysiadł na kroplach ostatnich jarzębin
mimozom od szronu suknie spopielały
w ciepłych frazach wiersza niech miłość zatętni
kiedy jesień w smętkach pogubiła miary

i cóż, że zabraknie kolorów w ogrodach
ptaki nie zagrają na klawiszach nieba
gdy mnie rankiem tulisz wraca znów pogoda
i za wiosną tęsknić już mi nie potrzeba...








Jesień... Nie przepadam za tą porą roku... Nie lubię jesiennej szarugi, krótkich, bardzo często pochmurnych dni, szalejącej grypy,  pojawiającej się melancholii
i przygnębienia... Muszę się jednak przyznać, że zachwycam się jesiennymi kolorami... Te dni są  jak  jedno mgnienie oka... Faktycznie, trwają  stosunkowo krótko...  Te chwile są jednak  wyjątkowe i  niezapomniane... Zachwycam się wtedy drzewami ponieważ  mają  najintensywniejsze barwy liści... A gdy jest słonecznie, to w owym czasie wyglądają  bajecznie...

Wczoraj,  pierwszy  raz  w  tym  roku  postanowiłam  poszukać  jesieni... Gdzie   znaleźć ją najłatwiej? Oczywiście   w  Ogrodach   Kapias w  Goczałkowicach...
To wymarzona sceneria na  jesienny spacer... W słoneczny dzień, ogród powinien mienić się wieloma barwami... Miałam nadzieję, że liście wielu krzewów i roślin  przywdziały barwy czerwone... Nie przewidziałam jednego, jesiennych mgieł...








Mgła  bardzo szczelnie otulała Stary i Nowy Ogród... Może się mylę ale prawdopodobnie winowajcą było  pobliskie Jezioro Goczałkowickie i mgły stamtąd wypełzły... Odczekałam godzinę...  Mgła w dalszym ciągu  ograniczała dalszą widoczność... Nie mogłam nacieszyć się oddalonymi widokami... Trudno... Pewnie  ktoś powie mi, że to są właśnie  uroki jesieni... W końcu zaczęły pojawiać się  zamazane krajobrazy, z których wyłaniały się lekko zarysowane drzewa...
Z każdą chwilą widoczność  poprawiała się  i wtedy ruszyłam do ogrodu...







Mimo, że październik to jeszcze w wielu miejscach królowały róże... Jak na tę porę roku wyglądały przepięknie... Nie mogło zabraknąć różnych odmian astrów jesiennych potocznie zwanych marcinkami...  Oczywiście, w tym czasie główną rolę w ogrodzie grają zwiewne, delikatne przebarwiające się  trawy ozdobne...
To one będą bohaterkami kolejnego postu... Kwitły wrzosy, rozchodniki, zawilce japońskie,  bodziszki...  Zachwyciły mnie przekwitające kwiatostany hortensji bukietowej, wyglądały bardzo dekoracyjnie... Ogród w dalszym ciągu spowija delikatna mgła, wciąż  miałam wrażenie, że pragnie przede mną ukryć jakieś tajemnice... Wierzcie mi - czuć było  magię tego miejsca...








Ogrody Kapias są jedną z najpopularniejszych atrakcji powiatu pszczyńskiego... Nie jestem tym zaskoczona ponieważ są przepiękne a wstęp  darmowy co jest w obecnym czasie rzadkością... Ogrody urządzono z niezwykłym artyzmem i miłością do przyrody... Każdy zakątek a jest ich tutaj wiele jest zadbany i urządzony w sposób  przemyślany... Tutaj mogę delektować się pięknymi widokami, cudowną architekturą zieleni, wspaniałą roślinnością i , niezliczoną ilością kwiatów... Too wszystko sprawia, że bywam tutaj dosyć często bo jest to wymarzone miejsce na miłe spędzenie czasu na wolnym powietrzu...

* Spacer po ogrodzie goczałkowickim

* Jesienne dekoracje

* Róże, kwiaty pachnące milością

* Sielskie klimaty

* Czerwcowy Ogród

* Namiastka Toskanii

* Nowe Ogrody

* Goczałkowickie ogrody






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego, słonecznego weekendu i tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...




czwartek, 19 października 2017

Naucz mnie sztuki małych kroków


Przypuszczam, że   Modlitwa  napisana  przez  autora Małego Księcia 
- Antoine de Saint -Exupéry  znana jest wielu osobom... 
Jest bardzo piękna... I dlatego pragnę umieścić ją na blogu...


Nie proszę o cuda ani o wielkie olśnienia, Panie,
lecz o siłę na każdy dzień.
Naucz mnie sztuki małych kroków.

Spraw, bym z ciekawością dziecka,
w zgiełku, hałasie i gonitwie,
odkrywał, poznawał  i przechowywał to, 
co spotyka mnie na co dzień.

Spraw bym właściwie dzielił czas.
Podaruj subtelne wyczucie i wrażliwość,
abym odróżnił najważniejsze,
od tego co błahe.

Pozwól, bym potrafił marzyć,
choć nie ma to wpływu na przeszłość czy przyszłość.
Dopomóż w tym, co robię najlepiej.

Modlę się o siłę dyscypliny i umiaru,
nie tylko aby przejść przez życie,
ale i po to by przeżywać swoje dni pożytecznie,
i dostrzegać niespodziewane przyjemności i wzloty.

Uchroń mnie przed naiwną wiarą,
że wszystko w życiu musi iść gładko.
Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności,
porażki, wpadki, niepowodzenia 
są nam dane przez samo życie,
byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.

Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie,
która będzie miała dość odwagi i miłości,
aby mówić prawdę!

Wiem, że wiele problemów rozwiązuje się
bez mojej pomocy, więc proszę,
naucz mnie cierpliwości.

Wiesz jak bardzo potrzebuję przyjaźni. 
Uczyń mnie godnym tego najpiękniejszego,
najtrudniejszego, najbardziej ryzykownego
i kruchego daru życia.

Daj mi tyle wyobraźni,
abym mógł dzielić się z innymi odrobina ciepła,
we właściwym miejscu, o właściwym czasie,
poprzez słowa czy w milczeniu.

Oszczędź mi strachu przed  przegapieniem
czegoś w życiu.
Nie dawaj mi tego co wydaje mi się, że pragnę,
lecz to czego najbardziej potrzebuję.

Naucz mnie sztuki małych kroków!


Lord, I'm not praying for miracles and visions,
I;m only asking for power for my days,
Teach me the art of smal steps!

Make me clever and witty among the diversity o days
to be able to record important recognitions and experiences!
Help me prioritize to use my time accurately!

Save me from the naive belief that everything goes smoothly in life!
Present me with the sober recognition that difficulties,
failures, fiascos, set-backs are additional elements given
by life itself that make us grow and mature.

Send a person to me in the right moment who has enough
courage and love to utter the truth!
We do not say the truth to ourselves, others say that to us.

I know that many problems get solved by themselves without doing anything.
Please help me to be able to wait!

You are the one who knows how much we need courage.
Make me worthy for the nicest, hardest, riskiest
and most fragile gifts of life!

Present me with enough fantasy to be able to mediate a little bit of charity,
in the righ place, on the right time,
with or without words!

Spare me from the fear of letting life slip!
Do not give me only things I desire, give me things I need ad well!

Teach me the art of smal steps! 




Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...